wtorek, 29 stycznia 2013

Glutaminian - oglądany pod lupą

W roku 1909  rozpoczeli Japończycy produkcję wzmacniacza smaku  przyprawnie - mięsistego, obok już znanych słodkich, kwaśnych, gorzkich czy słonych. Od tego czasu  wzrosła produkcja glutaminianu na całym świecie do  milionów ton rocznie : gotowe posiłki, czipsy, ale również  gniecione pomidory, oliwki .. zawierają (często) glutaminian - przy pytaniu, w jakim stopniu są  , drobno napisane zawarte składniki w produktach, szkodliwe - to jest podstawą gorących dyskusji.

Znane stały się wzmacniacze smaków w latach siedemdziesiątych, jak w Europie otwierały pierwsze chińskie restauracje  i wiele osób po spożyciu ich posiłków  cierpiało na bóle głowy, dreszcze, uczucia  drętwenia, nudności i biegunki. W wielu posiłkach azjatyckich używano już wtedy, zamiast naturalnych przypraw, ten sztuczny wzmacniacz smaku  - dlatego zwane są objawy uboczne  po spożyciu glutaminianu - " syndromem chińskiej retauracji".

Bóe głowy, dreszcze, uczucie drętwienia , nudności, biegunka...?  Towarzystwo Żywienia  w Niemczech  ostrzegło w roku 2011  przed tym wzmacniaczem, jako ewentualnym odpowiedzialnym za chorobę Parkinsona, choroby neurologiczne, migreny, rozsiane stwardnienie czy wysokie ciśnienie i poleciła każdemu, kto  reaguje wrażliwie na glutaminian , używanie tylko naturalnych przypraw. To odpowiada tendencjom w gastronomi, gdzie coraz więcej gości szuka to " prawdziwe, naturalne, regionalne".

Niemieckie Stowarzyszenie  Odżywiania  zareagowało z odwołaniem alarmu. Ono oceniło glutaminian jako całkowicie bezpieczny. Również WHO i inne gremia ekspertów uważają glutaminian za bezpieczny przy racjonalnym odżywianiu  - jak widać różnią się bardzo  opinie ekspertów. " Przy sztucznie produkowanym glutaminianie mamy do czynienia z narkotykiem , z neurologicznego punktu widzenia" - tak jego ocenia jedna grupa. To jest, wywołujące uzależnienie, połączenie aminokwasów, przechodzące do krwi poprzez śluzówki  i z nią dalej docierające do mózgu , ponieważ bardzo małe  cząstki glutaminianu przechodzą bez problemu przez naszą barierę mózgową. Jak informuje Wikipedia, jest glutaminian pobudzającym, ważnym przekaźnikiem nerwowym w centralnym układzie nerwowym kręgowców.....

"Opisane dolegliwości jak bóle głowy są trudne do objektywnej oceny" - ocenia inna grupa ekspertów. Nawet bogate w kwas glutaminowy pożywienie, nie ma żadnego wpływu na koncenrację glutaminianu w ludzkim  mózgu lub gdzie indziej. Ponadto nie można jemu przypisywać nadwagii, ponieważ jest to głównie związane z niezdrowym trybem odżywiania.. Dla osób wrażliwych ważna jest wskazówka ograniczenia spożycia glutaminianu  jak tylko możliwe!

Oglądane pod lupą - glutaminian w opisach drobnym drukiem ma wiele nazw:

  • Kwas glutaminowy (E620)
  • Glutaminian sodu (E 621)
  • Glutaminian potasu (E622)
  • Glutaminian wapnia (E623)
  • Glutaminian magnezu (E624)
  • Glutaminian amonu (E625)
  • Wyciąg z drożdży
  • Przyprawa
  • Przyprawa do potraw
  • Przyprawa sojowa
  • Lub zapach.

Możliwe skutki uboczne glutaminianu (niekompletne i nie udowodnione naukowo obiektywnie!):

Ogólne osłabienie, alergie, bóle ramion z uczuciem drętwienia, szkody w oczach, ma przyśpieszać Alzhaimera/ stwardnienie rozsiane/chorobę Parkinsona, osłabiać oczy, wysokie ciśnienie, chroniczna niedrożność błony śluzowej nosa, napęd do jedzenia, bóle stawów, jaskra, napady apetytu , tachykardia, uszkodzenia mózgu, nadmierna pobudliwość, bóle głowy( migrena) , zaburzenia koncentracji, powoduje nadwagę, skurcze żołądka, suchość w ustach , jest toksyną dla komórek nerwowych , powoduje zaczerwienienia, pieczenie na łopatkach, piersiach lub szyji, wybuchy potu, zgagę, nudności , niesamowite uczucie pragnienia, zaburzenia wzrostu.

PS: monoglutaminian sodu jest całkowicie naturalnie spotykany w naturze  i występuje w ludzkim organiźmie. W małych dawkach  obejmuje on, jako ważny przekaźnik nerwowy  funkcje przekazywania , gromadzenia i opracowywania informacji  w mózgu.  Poza tym znajduje się w pokarmach  np. jajka, mięso, ser ( bardzo dużo w parmezanie i rokworze) , ale również w kartoflach, pomidorach i szpinaku  i szczególnie w japońskim wodorośle Kombu.